Zespół Pałacowo - Parkowy Rodziny Skrzyńskich

Przy wjeździe do Zagórzan od strony Gorlic znajduje się rodowa posiadłość rodziny Skrzyńskich, a właściwie to co z niej pozostało: opustoszały, rozsypujący się pałac, z rozburzonym częściowo przedwojennym murem od strony drogi. Do posiadłości prowadzi masywna brama wjazdowa wybudowana w 1928 roku. Wnętrze parku jest dzikie i puste, powoli zarastają ścieżki. Chodząc po ruinach sal i komnat pałacu, przeraża unicestwienie świetności posiadłości Skrzyńskich.
Pałac został wybudowany w latach 1834-1839 według projektu włoskiego architekta Franciszka Marii Lanciego, w stylu neogotyckim, z licznimi bogatymi wykuszami, basztami i wieżyczkami. Wokół zasadzono park krajobrazowy w stylu  angielskim. Zdobiły go rzadkie południowe drzewa. Była też oranżeria pełna egzotycznych kwiatów, ptaszarnia oraz małpiarnia. W pałacu urządzono scenę, gdzie grano sztuki teatralne oraz występowały zespoły muzyków. W roku 1900 przebudowany, zaś w 1928 roku został rozbudowany według projektu Juliusza Nagórskiego. Po wojnie w latach 50 XX wieku w pałacu miał siedzibę Dom Dziecka. W latach 70-90 ubiegłego wieku były prowadzone prace remontowe. Po przerwaniu remontu pałac zaczął się pogrążać w ruinę. Na początku lat 90 XX wieku posiadłość odzyskał po ojcach i dziadach Aleksander Maria Sobański, jednak po jego śmierci w 1994 roku pałacem i parkiem nikt ze spadkobierców się nie interesował.
W roku 2006 pałac zakupiła spółka "NCR" z Brodów. Pierwszym krokiem, jaki poczynili nowi właściciele, było zamknięcie bram do przypałacowego parku i objęcie całości monitoringiem. Na razie spółka nie ujawniła jakie ma plany względem obiektu.


Nie opodal pałacu na wzniesieniu wśród drzew stoi  niezwykły grobowiec Rodziny Skrzyńskich, w kształcie kamiennej piramidy. Jest to miniatura „domu wieczności” Cheopsa, ma on około 10m wysokości i 12m długości podstawy. W podstawę wkomponowany jest przewyższający piramidę krzyż. Mauzoleum Skrzyńskich projektował Marian Teodor Talowski. 
  Według legendy, hrabia Skrzyński miał zapłacić elektrowni za to by w jego grobowcu światło świeciło się sto lat. Niestety, nie ma tu nawet śladu instalacji elektrycznej.
W grobowcu spoczywają prochy sześciu osób: Adama Skrzyńskiego, jego żony Oktawii z Tarnowskich, Aleksandra Józefa Skrzyńskiego, Adama Sobańskiego, jego żony Marii ze Skrzyńskich oraz Aleksandra Marii Sobańskiego. W budowli widać także ślady upływającego czasu.